Nasze dotychczasowe wędrówki w Beskidzie Sądeckim obejmowały długie przejścia grzbietowe w Paśmie Radziejowej. Dlatego tym razem zabierzemy Was na krótszą wycieczkę z Obidzy na Wielki Rogacz i Eliaszówkę, której nie tylko towarzyszą widoki, ale też dźwięki lasu, jakie można usłyszeć jesiennym popołudniem w Beskidzie Sądeckim.
Start i meta w Suchej Dolinie
Przyjeżdżamy do Suchej Doliny w Piwnicznej-Zdroju, gdzie przy nieczynnym ośrodku narciarskim zostawiamy samochód.
Stąd czerwonym szlakiem, który swój początek ma w Piwnicznej-Zdroju zmierzamy w kierunku Przełęczy Gromadzkiej i Obidzy. Odcinek, którym teraz idziemy prowadzi drogą asfaltową wśród gospodarstw, przy którym znajduje się miejsce na odpoczynek dla strudzonych wędrowców.
Jeszcze kilkanaście kroków i wychodzimy na Przełęcz Gromadzką (Przełęcz Obidza), która jest bardzo dobrym punktem widokowym nie tylko na Beskid Sądecki, ale też dolinę Popradu. Na przełęcz można dojechać samochodem i pozostawić go na jednym z licznych parkingów, a następnie ruszyć na krótszą lub dłuższą wycieczkę.
Mijamy zabudowania w Obidzy i kierujemy się w stronę ogromnej Polany Litawcowej, skąd niebieskim szlakiem ruszymy na Wielki Rogacz.
Polana Litawcowa i Wielki Rogacz
Zanim wejdziemy na polanę, zatrzymujemy się przy węźle szlaków, przy którym znajduje się "wodopój" dla psów zorganizowany przez Stowarzyszenie na rzecz rozwoju Słonecznej Doliny-Kosarzyska. Kawałek dalej znajduje się drugie takie miejsce utworzone z myślą o czworonożnych "turystach". Dziękujemy!
Poza miskami z wodą, moją uwagę przykuwa olbrzymi buk, który pewnie pamięta niejedną historię.
A historia Polany Litawcowej związana jest z Łemkami, do których należały jej łąki. Po ich wysiedleniu (Akcja Wisła) część polany została zalesiona. Pomimo zalesienia nadal można stąd podziwiać pienińskie, a przy dobrej widoczności także tatrzańskie szczyty.
Przemierzamy polanę jej grzbietem, aż dochodzimy do miejsca, w którym odchodzi niebieski szlak na Wielki Rogacz.
Przed nami 1,5 km podejście kamienistą, leśną ścieżką, przy której znajduje się metalowy krzyż umieszczony na głazie.
Po drodze mijamy kilkoro turystów, z którymi tradycyjnie witamy się na szlaku oraz ledwo zauważalną tabliczkę informującą o szczycie Małego Rogacza (1162 m n.p.m.).
Stąd jeszcze 20 m wyżej i jesteśmy w miejscu, gdzie znajduje się informacja o szczycie Wielki Rogacz. Ten bowiem jest kilkanaście metrów wyżej, schowany w lesie. W miejscu, gdzie jesteśmy przebiega Główny Szlak Beskidzki im. Kazimierza Sosnowskiego.
Zejście do Obidzy
Na Wielkim Rogaczu jesteśmy dosłownie chwilkę, po czym schodzimy dokładnie tą samą drogą, którą weszliśmy. Schodząc widzimy ogromną halę na Przełęczy Rozdziela w Małych Pieninach, którą maszerowaliśmy wiosną tego roku.
Przechodzimy przez Polanę Litawcową strzeżoną przez starego buka i dochodzimy na Przełęcz Gromadzką. Tu wybieramy zielony szlak na Eliaszówkę.
Eliaszówka i ryki
Zgodnie z informacją na tabliczce czeka nas przejście 3 km o sumie podejść niespełna 150 m, czyli krótko mówiąc prawie po prostym. Zdecydowana większość trasy prowadzi przez las, gdzie poza standardowym oznakowaniem szlaku spotykamy dodatkowe tabliczki utwierdzające nas, że podążamy w dobrym kierunku. Brak widoków rekompensują donośne, basowe ryki byków, które niosą się po całej okolicy. W końcu jesteśmy w czasie trwającego rykowiska - jesiennego okresu godów jeleni szlachetnych. Co więcej, dwukrotnie udaje nam się dostrzec przebiegające łanie i byka. Nawet widziany z daleka, robi wrażenie!
Widoki czekają na nas w dwóch miejscach. Pierwsze z nich to Górne Stacje skąd rozciąga się panorama na dwa pasma Beskidu Sądeckiego: Radziejowej i Jaworzyny Krynickiej.
Drugie, to drewniana wieża widokowa na Eliaszówce o wysokości 20 m, oddana turystom do użytku w 2014 roku. Dawniej stoki Eliaszówki były rozległymi pastwiskami, jednak postępująca sukcesja leśna skutecznie ograniczyła widoki.
Eliaszówka (1023 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Gór Lubowelskich na Pogórzu Popradzkim. Jest szczytem granicznym, na którym do 2007 r. funkcjonowało turystyczne przejście graniczne. W czasie II wojny światowej w okolicach Eliaszówki granicę przekraczali kurierzy Polskiego Państwa Podziemnego.
Wchodzimy na wieżę i nie ukrywam, że większe wrażenie niż widoki robi na nas rozchodzące się ponad lasem ryczenie jeleni.
Nie do końca szlakiem
Schodzimy nie tylko z wieży, ale również z Eliaszówki. Początkowo idziemy zielonym szlakiem, by po dojściu do Górnych Stacji, zacząć schodzić prosto na dół polaną. Tym sposobem zatoczyliśmy pętelkę i zeszliśmy na parking pod wyciągiem w Suchej Dolinie.
Podsumowanie
Choć to dopiero 24 września, pogoda towarzysząca nam w czasie wycieczki była iście jesienna. Ani lekki deszczyk, ani zachmurzone niebo nie pokrzyżowało nam popołudniowych planów. Poznaliśmy Pasmo Radziejowej od jego wschodniej strony wraz z Górami Lubowelskimi, które stanowią jego przedłużenie. Byliśmy niemal w centrum rykowiska, słysząc i mając okazję zobaczyć przemykające wśród drzew łanie i potężnego jelenia z imponującym porożem.
Sama trasa niewymagająca, spokojna, z rozległymi panoramami na Beskid Sądecki, Pieniny i Tatry. W sam raz na popołudnie!
Zamieszczam mapę, na której zaznaczam jedynie trasę z Suchej Doliny na Wielki Rogacz i Eliaszówkę, bez zejścia z Górnych Stacji.
Zobacz też

Radziejowa - pożegnanie lata w Beskidzie Sądeckim
Lato żegnamy w Paśmie Radziejowej. Z Rytra przez Przehybę idziemy widokowym grzbietem, którego szerokie panoramy paradoksalnie zawdzięczamy dawnym zniszczeniom drzewostanu.
Beskid Sądecki25 kmTrudnaCzytaj
Szlakami Beskidu Sądeckiego
Beskid Sądecki potrafi zaskoczyć ciszą nawet w środku wakacji. Ze Szczawnicy ruszamy przez Przehybę, Dzwonkówkę i Bereśnik, po drodze łapiąc widoki na Tatry, Pieniny i gorczańskie grzbiety.
Beskid Sądecki19 kmŚrednia

