
Każdą wycieczkę przeszłam z psem i opisuję z własnej perspektywy — od krótkich spacerów po całodniowe,
a nawet kilkudniowe wędrówki.
To nie jest katalog tras, to moje realne doświadczenie z terenu.

Jesienne popołudnie w Beskidzie Sądeckim ma własną ścieżkę dźwiękową. Gdy z Polany Litawcowej otwierają się widoki na Pieniny i Tatry, pod Eliaszówką ponad lasem niesie się ryk jeleni.

Nie każda wycieczka musi prowadzić daleko ani wysoko. Czasem warto wybrać łagodne grzbiety, przysiółki i przydrożne kapliczki — miejsca, w których można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał.